Tłumaczenie tytułu nie miałoby sensu, ponieważ jest to dość rozległy temat. Nie będę tutaj wybiegać tak daleko, jak sam to widzę teraz, jednakże nawiążę mocno do przeszłości, która bardzo dała mi w kość.
Zapewne każdy kto to czyta się zastanawia o co chodzi, tak więc tłumaczę.
Relacje z najbliższymi
Temat dość oklepany, ale nie dla wszystkich.
Znają go Ci, którzy korzystają z pomocy (psycho)terapeutki.
Chodzi dokładnie o relacje jakie istnieją pomiędzy nami (osobami z zaburzeniem) a członkami rodziny, czy też najbliższymi przyjaciółmi. Ten wpis będzie się skupiał na dość trudnym temacie, który powraca mimo wszystko, ponieważ w moim przypadku dotyczy to także relacji rodzinnych.
Wiele osób wyśmiewa terapię, a wręcz szydzi ze stwierdzenia – „To wina rodziców”.
Jest w tym zarówno wiele prawdy jak i stereotypowych kłamstw i mitów.
Wszystko zależy od sytuacji, w której się teraz znajdujesz. Możliwe, że właśnie uszkodzenie psychiczne powoduje trudności w relacjach rodzinnych, a możliwe, że nie doszło do żadnego incydentu związanego z rodziną.
Dopiero w przypadku pojawienia się jakiegoś problemu zaczynamy odkrywać, co dokładnie poszło nie tak, kiedy i staramy się doszukać przyczyny, gdy w tym czasie niepotrzebnie sami czynimy skutek tego, czym zostało całe zamieszanie wywołane.
Weźmy pod uwagę prosty przykład.
Dochodzi do zaburzenia, szukasz pomocy… i tutaj pojawia się pierwszy problem. Ponieważ pomimo posiadania naprawdę dobrych relacji z rodzicami, pojawia się także ten opór z przekazaniem pewnych informacji. Nawet tych, które mogły się odbić znacznie na twoim zdrowiu fizycznym. Nie każdy potrafi się przyznać do okaleczeń czy też innych czynności, których nie powinien robić bez względu na przyczynę.
Uważam jednak, że trzeba się przełamać i powiedzieć o tym rodzicom, bez względu na konsekwencje. Z perspektywy rodzica jest to koszmarem, aby usłyszeć od swojego dziecka, że potrzebuje pomocy bo…
Jest to jeden z najtrudniejszych zdarzeń, jakie kiedykolwiek przeżyłem.
Kiedy zauważyłem, że robienie sobie krzywdy zarówno psychicznej jak i fizycznej, nie należy do normalnych rzeczy.
Samo odważenie się aby powiedzieć to rodzicom to jeden wielki krok, który stawia Cię na wieloletniej ścieżce, aby pójść w dobrą stronę, a nie zostawać na dnie. Więc jeśli postawiło się ten pierwszy krok, można stawić kolejny, powiedzieć o tym przyjaciołom (kroki można zamienić). W ten sposób najbliższe osoby są poinformowane i będą w stanie zareagować na jakieś nieprawidłowe zachowanie. Zarówno rodzice jak i przyjaciele, w najgorszych chwilach się nie odwracają.
Warto pamiętać że to dopiero pierwszy krok, który stawia Cię na drodze do zdrowia psychicznego. Ważne aby swoje dalsze problemy zanieść do specjalisty. Bardzo trudny krok biorąc pod uwagę wyobrażenie, jak ma wyglądać twój specjalista, czego oczekujesz, jak będzie wyglądać twoja dalsza relacja. Od tego zależy twoja dalsza przyszłość.
Ja osobiście musiałem wiele razy zmieniać psychoterapeutkę i psychiatrów, ponieważ miałem bardzo wygórowane wymagania względem nie tyle co osoby, co płci, wieku i otoczenia, w jakim znajduje się terapia.
WRACAJĄC DO TEMATU
Jaki to ma na nas wpływ?
W głowie zarówno rodziców jaki i przyjaciół tworzy się empatia i zrozumienie wobec zachowań z ostatniego czasu. Kiedy byłeś/aś najpierw zły/a a potem drastyczne zmiany emocji… To wszystko wtedy tłumaczy.
Rodzice wtedy zazwyczaj biorą poprawkę na to, jakie są twoje zachowania, nagle tłumaczą sobie dlaczego tak się stało a nie inaczej. Tak samo przyjaciele widząc twoje pozory, będą w stanie rozpoznać twoje zachowanie na kilometr, że jest coś nie tak. Będą wszystko wiedzieć, ponieważ nie wszystko jest od razu jasne. W momencie w którym dociera do nich informacja co Ci dolega, pojawia się czytanie wielu artykułów w internecie dotyczących właśnie tego, co Ciebie dotyczy.
Właśnie tutaj pojawia się zmiana w podejściu do rodziny.
Bez świadomości problemów jednej osoby, druga osoba nie jest w stanie zrozumieć, ani nawet domyślić się tego, co mogło to zachowanie wywołać.
W momencie złości najczęściej pojawia się u rodziców standardowa procedura – kłótnia -> złość -> kara.
W przypadku świadomości a nawet potwierdzonej diagnozy wygląda to tak – kłótnia -> złość -> cofnięcie myśli wstecz co się wcześniej stało co wywołało tą emocję -> spokojny powrót do rozmowy -> wspólna analiza tego co się stało -> rozmowa o emocjach.
Jest to znaczna różnica, prawda?
Niestety albo stety, w wyniku zaburzenia straciłem „przyjaciela”.
Nie zrozumiał zaburzenia, ponieważ miał swoje życiowe zasady i tak została pochowana dawna relacja. Niejednokrotnie chciałem wytłumaczyć, przeprosić itp, że naprawdę to co powiedziałem, nie jest tym co powiedziałem, ale od ponad 2 lat jest kompletny brak zrozumienia. Po chwili odstępu, kiedy jego dziewczyna, która jest dla mnie też przyjaciółką, zrozumiała i do dziś mnie we wszystkim wspiera.
Najgorsze są reakcje, gdy ktoś ucieka od osób z problemami psychicznymi.
Tym właśnie zachowaniem jest psychofobia, ponieważ brak zrozumienia i stereotypowe myślenie krzywdzi bardziej niż cokolwiek innego co można sobie tylko wyobrazić.
Jak postrzegam cząstkę siebie, za którą wbrew swojej woli biorę odpowiedzialność?
Wiele osób nie rozumie lub nie chce zrozumieć, że skrajne zachowanie różnych osób dotkniętych zaburzeniem, często traktuje jak swoją drugą osobowość – a jest to tylko szukanie sposobu na uniknięcie odpowiedzialności.
Dopiero z biegiem terapii postrzegam to jako cząstkę siebie. Coś jak demon, tyle że systemem obronnym, który może tylko obejść psychoterapeuta. Niestety zajmuje to lata i nie jest proste.
Ja postrzegam to jako czarną masę, która w przypadku pośrednich zdarzeń wywołuje u mnie zupełnie skrajne emocje, których niejednokrotnie nie jestem wstanie opanować.
Paradoksem jest że jeśli samemu chce się z tym walczyć, to tym bardziej wpadamy w niepohamowane szaleństwo.
Ciężko jest samemu przed sobą przyznać, że nie ma się pojęcia o swoim zaburzeniu i akceptować dziwne zachowania, które niszczą nie tylko twoją osobę, ale też znajomych.
Dlaczego demon?

- Niespokojne sny i koszmary
- Brak kontroli nad czynnościami
- Strach przed utratą ukochanej osoby
- Podzielenie osobowości na 2-3 części
- Próby znalezienia źródła powodują tylko pogłębienie zaburzenia
- Uczucie jakby nawiedzał Cię co jakiś czas gnieciuch
Należy pamiętać że jest to tylko moje wyobrażenie na temat mojej niechcianej przeze mnie cząstki. Każdy może mieć inne wyobrażenie zaburzenia, swojej części.
W Borderline występuje kontrolowana mania?
Ostatnio bardzo się nad tym zastanawiam, ponieważ zmienność nastrojów u mnie jest ostatnio bardzo zmienna.
Czytaj dalej „W Borderline występuje kontrolowana mania?”Co się dzieje poza świadomą kontrolą?
Jest to trudny temat, ponieważ ciężko jest tak naprawdę doprecyzować co się dzieje i dlaczego.
Miałem tego przykład zaledwie w ciągu ostatnich dni.
Przez 2 dni nie wziąłem leku i stało się to czego nie podejrzewałem, że może wrócić.
Impulsywność, słomiany zapał – jak to wygląda w przypadku borderline?
Temat ten może być postrzegany jako błachy, banalny czy też dziecinny.
Czytaj dalej „Impulsywność, słomiany zapał – jak to wygląda w przypadku borderline?”Zerwane relacje
Najpopularniejszy temat wśród osób cierpiących na Borderline.
Dużo, jak nie większa część osób z tą przypadłością zgodzi się, że utrzymanie długodystansowej relacji z osobą chorą psychicznie jest czymś wyjątkowo trudnym.
Modne zaburzenie?
Nie ma czegoś takiego jak modne zaburzenie, czy też modna choroba. Choroba może być co najwyżej popularna.
Wiele osób słysząc „borderline” uważa, że jest to modne, bo myślą, że mogą tym usprawiedliwić swój wybuchowy charakter. Wiele razy spotkałem się z przypadkami, gdzie ktoś mówił, że ma albo ADHD albo bordera, mimo że absolutnie nic o tym nie wiedział. Chciał po prostu być fajny wśród kolegów i koleżanek.
Dlaczego techniki uspokajania się nie działają za kolejnym razem?
A to Ci zagadka.
Tutaj próbując znajdować technikę powstrzymania się przed kiepską decyzją szukasz rozwiązania.
Pamiętaj, że mózg nie jest jak komputer i sam tworzy sobie swój system obronny.
Coś, co pomogło Ci raz, nie znaczy, że pomoże kolejny.
Zauważyłem, że opierając się na dobrych technikach, jestem w stanie sam znaleźć sposób na uspokojenie się. Jednakże w większości przypadków jest to coś za każdym razem nowego.
Nowe, tak…
Tutaj pojawia się trudność. Twoja poprzednia technika uspokojenia się nie działa tylko i wyłącznie dlatego, że znasz jej zakończenie. Przestajesz odkrywać i widzisz koniec podróży.
Cała trudność polega na tym, że to druga osoba pokazuje Ci coś, czego ty jeszcze nie znasz i zamiast denerwować się że coś nie działa, odkrywasz coś nowego.
Odkrywanie jest kluczowym elementem naszej koncentracji. Absorbujesz całą uwagę tylko na tym, co jest dla Ciebie niewiadome i zapominasz o tym, przez co własnie to robisz.
Dlatego nie denerwuj się na siebie i innych jeśli twoja świetna metoda nie zadziała drugi raz. Poprostu twój mózg zaktualizował system obronny i twoja „innowacja” nie zadziała.
Więc zamiast walczyć z tym wszystkim na swój sposób, skontaktuj się ze specjalistą, który powie Ci jak sobie radzić bez tych technik 🙂 Może uda Ci się to samemu odkryć, a możliwe, że nakieruje. W najgorszym przypadku skończy się na lekach.
Próbuj, odkrywaj, a gdy coś nie działa i nie radzisz sobie, nie bój się prosić o pomoc.
Czy jestem chory psychicznie?
Kieruję ten artykuł do osób, które zastanawiają się nad tym, czy są chore psychicznie.
Spotkałem się z wieloma przypadkami, gdzie tak naprawdę nie wiadomo, czy jesteś chory psychicznie lub też nie. Nie jestem specjalistą. Jedyne co mogę zrobić, to doradzić opisując swoje doświadczenia związane z chorobą psychiczną, czy też zaburzeniem. Rodzajów BPD są setki i tylko wykwalifikowana osoba jest w stanie potwierdzić diagnozę.
Najgorsze co możesz w tym przypadku zrobić to czytać w internecie co Ci jest.
Wpadasz wtedy nieświadomie w schematy, ponieważ akceptujesz coś, co nie do końca jest prawdą o tobie, ale staje się nią gdy zaczynasz w to wierzyć.
Czytając na temat chorób psychicznych w internecie zdobędziesz tylko naukowe informacje.
Nie dowiesz sie tak naprawdę co Ci jest, ponieważ BPD to dość nowy i rozległy temat. To tylko pojęcie naukowe dotyczące postrzegania wszystkiego w systemie 01.
Natomiast możesz nie wiedzieć, co to tak naprawdę znaczy i czytając coraz więcej o tym, wpadasz w pułapkę swojego umysłu, który już tworzy barierę obronną.
Zanim więc przeczytasz artykuł o tym czy jesteś chory/chora psychicznie, zgłoś się do specjalisty. On stawia pierwszą diagnozę i jeśli jest taka potrzeba -> Przypisuje leki.
